djm


01 | 2007-01-31

Sesja na karku. W pracy zapierdol. Oliwka strzela fochami przynajmniej 10 razy na dzień.
żyć nie umierać.

skomentuj (55)
Nie, nie i jeszcze raz nie. | 2007-01-29

DJM ma na karku piątkowy egzamin z Finansów. Zapowiada się koszmarnie, ale to nic. Z ciężkim bólem serca musiał wszelkim spotkaniom, wyjściom do kina/teatru/pubu/night clubu powiedzieć kategoryczne NIE. Odwołał randki, picie wina pod monopolowym, wyjścia o 3 nad ranem na kebaby. W związku z tym wyszedł dziś wcześniej z pracy. Przyszedł do domu, wziął prysznic, gdyż widok rozchylonych ud Jego Oliwki poważnie zagotowały w nim krew. Zasiadł na sofie w celu nauki.
Książka do Finansów. Gdzieś tu była, jeszcze wczoraj leżała pod łóżkiem. O, jest. Przydałby się jeszcze jakiś zakreślacz. Powstał z sofy, i udał się po zakreślacz. W między czasie przypomniał sobie, że przecież dziś, zaraz będzie leciał kolejny odcinek programu o sportach ekstremalnych, który ogląda namiętnie. Zasiadł na podłodze z pilotem w ręku. Po programie poczuł, że musi odreagować dzisiejszy stres spotkań i udał się do kuchni w celu zrobienia sobie herbaty. Przy okazji sprawdził czy w lodówce świeci się światło. Na górnej półce tęsknym wzrokiem patrzyła na niego sałatka. Zasiadł do kolacji. Czas na witaminy. Rozpoczał jedzenie pomarańczy. Cholera. Zachlapał sokiem białą koszulkę. Udał się do łazienki zaprać. Pełen gotowości usiadł na sofie aby zabrać się za naukę. Notatki, gdzie są notatki. Po chwili sobie uświadomił, że nie może ich mieć, ponieważ nie chodził na wykłady. No nic. Otworzył książke, i rozpoczał czytanie pierwszego rozdziału. Nagle przypomniał sobie, że siostra jego miała wysłać mu ważnego maila. Maila nie było, ale pozostał przy komputerze na dłuższy czas bo jak zwykle było coś do zrobienia. W między czasie odebrał/wykonał kilka telefonów do osób dawno niewidzianych/niesłyszanych. Odmówił kilku spotkaniom tu i teraz. Powrócił do nauki. W między czasie wysłał kilka sms'ów z kilkoma zapytaniami o plany na kolejny weekend, bo przecież musi to zrobić teraz, bo później może zapomnieć. Usiadł. Doznał olśnienia. Potrzebne są zagadnienia. Zagadnienia, bez których nie może się uczyć. Zagadnienia, które zostawił w pracy na biurku.
skomentuj (21)
Coffe at seven. | 2007-01-29

Każdego dnia zdaję sobie sprawę, że lubię coraz to nowe rzeczy - a raczej przypominam sobie, że wywołują pozytywne emocje - wibracje -
lubię świeżą zieleń, mimo iż nie jest to mój ulubiony kolor --
lubię wstawać wcześniej niż zazwyczaj, a chodzę tak samo późno spać, to słońce ... --
lubię spontaniczne zakupy muzyczno - książkowe --
lubię mieć dłonie pachnące owocami ... czekam na czereśnie --
lubię wynajdywać nowe pasje, nowe miejsca - szukam kogoś, kto by odkrył ze mną prawobrzeżną stronę Warszawy
lubię realizować marzenia, nie tylko je mieć ... --
lubię kawę na wynos - to może takie wielkomiejskie, ale pachnąca kawa /najlepiej z trzcinowym cukrem/ i pół sportowa elegancja to świetny tandem na wolne dni --
a przede wszystkim lubię siebie, lubię życie...
skomentuj (13)
a za oknem pada śnieg | 2007-01-28

Może by tak na sanki pójść? To tak tytułem wstępu.



skomentuj (16)




 








archiwum

2007
styczeń